Pierwsza wojna światowa jest istotną cezurą w badaniach nad techniką i mediami. Przed tym okresem zagadnienia mediologiczne były domeną filozofów i artystów. Ponadto, w większości przypadków kwestie technologiczne nie były głównym tematem ich zainteresowań. Refleksja nad tą problematyką odbywała się niejako „przy okazji” innych rozmyślań.
XX-ty wiek to okres, w którym krystalizują się nowe sposoby refleksji nad techniką i mediami. Oprócz filozofów dochodzą do głosu socjologowie, psychologowie, historycy, a nawet lingwiści. Niemniej, filozofia wciąż odgrywa doniosłą rolę w badaniach nad mediami.
Jednym z pierwszych badaczy, który poważnie interesował się wpływem techniki na ludzkie życie był amerykański filozof i urbanista Lewis Mumford. Już w 1934 roku w książce Technika a cywilizacja snuł katastrofalne wizje kultury rozsadzanej przez wszechobecne maszyny. Mimo, iż głównymi dziedzinami zainteresowania badacza była architektura oraz urbanistyka, to uogólniał swoje spostrzeżenia na całą kulturę. Przedmiotem troski Mumforda nie był kształt kultury przeobrażanej pod wpływem techniki, lecz coś bardziej fundamentalnego, czyli przetrwanie kultury w ogóle. Badacz widział w maszynie siłę demoniczną, która może zdominować ludzkość i narzucić jej swoje prawa. Według Mumforda rozwój techniki prowadzi do zmiany ludzkich pragnień oraz sposobów ich zaspokajania, a sam proces trwa już od zamierzchłych czasów. Czytamy u Mumforda (wszystkie cytaty z - L. Mumford, Technika a cywilizacja (przeł. E. Danecka), Warszawa 1966):
Rozwój maszyny rozpoczął się w zachodniej Europie znacznie wcześniej, co najmniej na 700 lat przed dramatycznymi wydarzeniami, które towarzyszyły rewolucji przemysłowej. Człowiek mechanizował czynności, zanim jeszcze udoskonalił skomplikowane maszyny, aby wyrazić swoje zamiłowania i potrzeby. Dążenie do wyższych form organizacyjnych występowało w klasztorze, armii czy kantorze kupieckim, nim znalazło wreszcie swój wyraz w fabryce. Wszystkie wielkie wynalazki ubiegłych 150 lat były owocem nie tylko długotrwałego rozwoju samej techniki, lecz również radykalnej zmiany samego sposobu myślenia […] przewartościowania dążeń, zwyczajów, poglądów i celów.
Wbrew pozorom Mumford nie jest deterministą. Wierzy, że człowiek jest w stanie wpływać na technikę i postawić tamę wszechwładnej maszynie, twierdzi, że wszystkie zmiany w kulturze i technice dokonują się przy współudziale człowieka. Wierzy, że:
Instrument częściowo tylko decyduje o charakterze symfonii i reakcji słuchaczy. Należy uwzględnić również i kompozytora, muzyków oraz samych słuchaczy.
Rozważania Mumforda kończą się optymistycznie. Autor wyróżnia trzy okresy rozwoju cywilizacji. Pierwsza, to era eotechniki, druga paleotechniki i trzecia neotechniki. Ta ostatnia ma przynieść kres panowania maszyn i powrót człowieka do tradycyjnych, humanistycznych wartości. Szansy na odrodzenie ludzkości upatruje w rozwoju nauk przyrodniczo-humanistycznych, które powinny sprawić, że:
człowiek wymknie się maszynie i ponownie ujmie rzeczywistość w swoje ręce.
Na to jednak musimy jeszcze trochę poczekać…
Nie ma jeszcze komentarzy
Śledź komentarze do tego wpisu